Dzieci i gry online, angielski dla dzieci
Są tacy, którzy mówią, że każdy kto posiada swoje dziecko powinien zająć się jego wychowywaniem a inni mają się w sposób wychowywania dziecka nie wtrącać. Dzięki takim postawom dochodzi do tego, że matka bije swoje dziecko niejednokrotnie po pupie albo mocno nim szarpie podczas, gdy reszta osób udaje, że nie zwraca na to uwagi bo to przecież nie ich dziecko.
Zgadzam się, że to rodzice wychowują swoje dzieci a nie ich znajomi, sąsiedzi czy ciotki, ale do tego stopnia nie wtrącanie się w życie innych jest absurdem. Jest nim, ponieważ dziecko cierpi i należy zrobić wszystko, by to cierpienie ukrócić. Dzieci mają swoje prawa, po coś jest sąd, po coś są organizacje mające pomagać dzieciom.
Jednym z praw dziecka jest prawo do szczęścia, do beztroskiego dzieciństwa, do zdobywania wiedzy. Jeśli rodzice o tym zapominają i edukacja dziecka kończy się na tych kilku godzinach w szkole… no cóż, dobrze, że dziecko chodzi do szkoły, ale wysłanie je na jakiś sensowny kurs w młodym wieku ma podstawową zaletę: dzieci bardzo szybko się uczą. Angielski dla dzieci to dobry pomysł dla trzy- lub czterolatka!
Dziecko ma prawo do beztroskiej zabawy i tego prawa nie można mu odebrać. Nonsensem jest zakazywanie dziecku korzystania z komputera i stwierdzenie, że wszystkie gry online są złe i nie może w nie grać. Przecież masa gier to gry edukacyjne, przeznaczone właśnie dla małych dzieci, mające je wprowadzać w świat, pomagać uczyć się języków, kultur, pomagać… rozumieć!